Namioty w Bieszczadach
Planując letni wypoczynek w górach, staramy się szukać miejsc, gdzie nie byłoby zbyt tłoczno. Myślimy również o górskich wyprawach, więc analizujemy szlaki, by nie były za bardzo trudne do przebycia przez przeciętnie przygotowanego turystę. Po rozważeniu tych czynników, wybieramy Bieszczady.
Są to chyba jeszcze najbardziej dzikie góry w Polsce. Turysta może znaleźć w nich miejsca niezadeptane ludzkimi stopami. Bieszczady mają swoją magię, podobno, kto tu raz przyjedzie, pragnie wracać co roku. Mają więc te góry swoich fanów, którzy przeszli szlaki bieszczadzkie i znają je, jak własną kieszeń. Wędrowaniu sprzyja coraz lepiej rozwijająca się baza noclegowa i gastronomiczna Bieszczad. Każdego roku przybywa miejsc noclegowych, powstają campingi i pola namiotowe. Te ostatnie można znaleźć w każdym zakątku Bieszczad. Wystarczy zabrać namioty i wyruszyć na podbój tej czarownej krainy. Najwięcej namiotów widać dookoła bieszczadzkiego morza, jakim jest Zalew Soliński. Rozłożone namioty na wzgórzach wokół jeziora widoczne są z daleka. Ci, którzy obozowali nad Soliną twierdzą, że standard tych pól pozostawia wiele do życzenia.
Co prawda wyposażone są one w sanitariaty, jest woda zimna, ale wykąpać to się trzeba w jeziorze. Ponad to pola namiotowe nad Zalewem Solińskim w sezonie letnim są zatłoczone, panuje na nich gwar i raczej o wypoczynku można sobie tylko pomarzyć. Bywalcy twierdzą, że raczej nie należy pozostawiać na nich namiotów bez opieki, bo mogą one paść łupem złodziei, co zdecydowanie nie służy bezpiecznemu wypoczynkowi.